LECHUZA

Cześć,

coraz częściej pytacie się mnie co to za "żwir" lub co to za czerwone mierniki w moich doniczkach. Przychodzę do Was z odpowiedzią i małą pigułką wiedzy. Gotowi? Zapraszam do czytania.

 

Zdjęcie pochodzące z mojej hodowli, obrazujące hodowle hydroponiczną

w kubeczkach plastikowych.

 

Czym jest lechuza, o której wszyscy tak ostatnio mówią? LECHUZA-PON to podłoże produkowane w niemieckiej firmie Lechuza i jak mówi sam producent jest idealną alternatywą dla ziemi tradycyjnej powszechnie używanej. Czy tak jest?


Zalety według producenta:

  • LECHUZA-PON w 100% nadaje się do wszystkich roślin (także do storczyków i cytrusów). SPROSTOWANIE WEDŁUG WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA: NIE NADAJE SIĘ DO KAŻDEGO TYPU ROŚLINY.

  • LECHUZA-PON to wysokiej jakości kruszywo mineralne wolne od zanieczyszczeń i szkodliwych substancji.

  • LECHUZA-PON charakteryzuje się optymalnym dla roślin stosunkiem powietrza do wody (45% wody – 55% powietrza). Dzięki temu rośliny są mniej podatne na choroby. Substrat do roślin ma stabilną strukturę, nawet po wielu latach nie zagęszcza się i zachowuje przepuszczalność powietrza. Substratu LECHUZA-PON NIE trzeba wymieniać z upływem lat!

  • Wielokrotne przesiewanie podczas procesu produkcji pozwala do minimum ograniczyć obecność drobnego pyłu, co zapobiega powstawaniu błota przy korzeniach i zapewnia utrzymanie stałej kapilarności.

  • Zeolit trwale stabilizuje optymalną wartość pH w donicy LECHUZA i zapewnia zdrowy wzrost roślin. Makro- i mikroskładniki odżywcze są stale dostępne.

  • LECHUZA-PON charakteryzuje się kapilarnością aż do samej góry donicy, dzięki czemu podsadzenia i rośliny o małych korzeniach są dobrze nawodnione.

 

Skład LECHUZA PON:

  • Zeolit

  • Pumeks

  • Czerwona lawa

  • Nawóz, który z założenia ma starczyć na 6 miesięcy (OSMOCOTE)

 

LECHUZA-PON zakupiona od niemieckiego producenta jest stosunkowo bardzo droga. Wielu kolekcjonerów, dlatego przygotowuje sobie mieszankę samodzielnie. Nie jest to wcale trudne, jedyne co wtedy musimy pilnować to nawożenia co zresztą dzieje się też kupując oryginalną lechuzę. Więc czy w ogóle warto wydawać dużo więcej forsy i mieć oryginalną, której nawóz i jego właściwości są często podważane?

 

Jak przygotować własną mieszankę Lechuza Home Made?

Musimy zacząć od zakupu składników, które ja osobiście zakupuję na allegro korzystając z dobroci Allegro SMART. Pamiętajmy by przy zakupie zwrócić uwagę na frakcję – ja oscyluję przy frakcji 5mm

Całe nasze podłoże składa się z dokładnie wymieszanego pumeksu stanowiącego 50%, lawy wulkanicznej stanowiącej 30% i zeolitu stanowiącego 20%.


PUMEKS 50%

LAWA WULKANICZNA 30%

ZEOLIT 20%

Przybliżone proporcje domowej mieszanki lechuza pokazane obrazowo.

Gotowa domowa mieszanka lechuza

 

UWAGA:

Lechuza jest idealnym rozwiązaniem dla antków i filodendronów, pamiętajmy jednak, że nie jest lekiem na całe zło i czasem warto wybrać tradycyjny „bigos” znany już doskonale u kolekcjonerów rzadkich roślin.

 

Co dalej?

No dobrze, wiemy już jak zdobyć lechuze, myślę, że przechodzimy do najważniejszej rzeczy z nią związanej, czyli przenoszeniem roślin do takiego podłoża. Ten aspekt jest często olewany przez wiele osób i przez to rośliny gniją i umierają.

Roślina przygotowana do przenosin musi mieć czyste korzenie tzn., że jeśli przenosimy roślinę z bigosu, ziemi itp. musimy jej dokładnie je wyczyścić. Świetnie w tej sytuacji sprawdza się ukorzenienie rośliny w wodzie i przeniesienie jej po uzyskaniu systemu korzeniowego lub ukorzenienie bezpośrednie w lechuzie.

Tutaj z własnego doświadczenia wiem, że nie należy słuchać producenta i jego zapewnień o niekonieczności oczyszczenia w 100% korzeni. Prędzej czy później takie korzenie nam zgniją i spowodują śmierć rośliny, jeśli zauważy za późno ten fakt.

System korzeniowy przed i po czyszczeniu przy pomocy wody i paznokcia :)

 

Skoro przygotowaliśmy już korzenie musimy zająć się teraz przygotowaniem naczynia, w którym posadzimy naszą roślinę.

Do wyboru mamy różne formy i co kolekcjoner to inny sposób.

Możemy kupić oryginalną doniczkę od LECHUZA, doniczki z wkładem hydroponicznym i zrobić sobie system z kubeczków plastikowych.

System samonawadniający od LECHUZA, zakuoiony w sklepie qdecor.pl

System hydroponiczny z wskaźnikiem stanu wody, zakupiony w sklepie hydroponika.pl

System, który wymyśliłem sobie sam w głowię przy pomocy kubeczków transparentnych o pojemności 400ml i 500ml

 

Słów kilka o systemie plastikowych kubeczków.

Kubeczki jakie stosuje mają pojemność 400 i 500 ml. W ten sposób pomiędzy jednym a drugim kubeczkiem tworzy się przestrzeń i korzenie nie gniotą się/nie uszkadzają się, czyli nie gniją. W kubeczku o pojemności 400 ml, lutownicą dziurawie kubeczek.

 

Mamy gotową sadzonkę i doniczkę. Teraz zajmujemy się wsadzeniem rośliny do podłoża.

Roślinę lokujemy tak by łodyga/”seler” była ciągle ponad poziomem wody i zasypujemy naszą mieszanką. Następnie starannie przepłukujemy podłoże nad kranem, aż dołem zacznie wyciekać czysta woda.

 

Posadziliśmy roślinę, teraz musimy przygotować pożywkę.

Pożywka to ciecz, którą podlewamy roślinę o odpowiednim pH i EC dla roślin.

Do przygotowania pożywki potrzebujemy:

  • nawóz przystosowany do hydroponiki (broń Cię panie boże organiczny)

  • pH- i pH + do regulacji

  • miernik pH

  • konduktometr

  • termometr (często jest wbudowany do konduktometru lub miernika pH)

Konduktometr, przyrząd do mierzenia EC

Miernik pH

 

Przygotowanie pożywki

Do naczynia (ja używam dużego pojemnika z Ikei) wlewamy wodę, ja staram się by była w okolicach temperatury 25 stopni Celsjusza. Następnie wlewamy nawóz według zaleceń producenta i mierzymy EC (stężenie rozpuszczonych soli oraz całkowitą objętość rozpuszczonych składników odżywczych) za pomocą konduktometra, do prawidłowego wzrostu rośłiny dolewamy tak dużo nawozu aż osiągniemy zakres 1200-1400 µS/cm. Następnie mierzymy PH, i za pomocą pH- i pH+ staramy się osiągnąć zakres 5,5-6,5 pH.

Kiedy spełnimy te warunki mamy gotową pożywkę, warto pozwolić jej chwile odstać i powtórzyć pomiar dla pewności by nie zaszkodzić roślinie.

Ja taką pożywką podlewam rośliny raz na 2-3 tygodnie podczas przepłukiwania podłoża nad kranem. Jeśli nie mamy wskaźnika, staramy się wlać do poziomu 1/3 kubeczka.

Poziom wody jaki utrzymuje w swoim systemie kubeczków plastikowych.

 

Mam nadzieję, że w pigułcę opisałem co najważnijesze w hodowli semihydroponicznej. Jeśli macie jakieś pytania zapraszam do zadawania ich w komentarzach.

BOSKI M.

5181 wyświetleń1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie